alonesouls.

Samotność

Samotność boli… Tak bardzo boli. Nikogo nie ma. Nikomu na mnie nie zależy. Przyjaciele zniknęli. Żona, moja ukochana, nagle sie odwróciał od mnie i z każdym dniem oddala coraz bardziej. Już nie wiem co robić i jak żyć. Nigdy nie wieżyłem, że można tak nagle przestać kogoś kochać. Zwłaszcze, że zawsze byliśmy nierozłączni, wszystko robiliśmy razem, nigdy, NIGDY się nie rozstawaliśmy. Byliśmy przykładem miłości idealnej. I nagle ona po prostu przestała mnie dostrzegać. Traktuje mnie jak obcą osobę. Nie umiem tego zrozumieć i to boli najbardziej. To nie jest nawet ból, to jest nagorsza tortura która powoduje cierpienie nie do opisania. Ale cierpię w samotności, zakładam maskę i udaję twardego faceta, mimo że w środku co chwilę rozpadam sie na tysiące kawałów.

Bo po co żyć jak nie ma dla kogo i nikogo nie obchodzę?

Komentarze

Wczytywanie…

Komentarze są publiczne. Nie podawaj danych osobowych ani informacji o zdrowiu — swoich ani cudzych.